Choć kariera Cezarego Pazury w latach 90. wzniosła się na wyżyny, a role w 13 posterunku i Jorgusia w Killerze zaowocowały ogromną sympatią widzów, jego dobra passa skończyła się już dawno. W zasadzie od ponad dekady Pazura nie zagrał w żadnym dobrym filmie, a jedyną główną rolę, do której dostał angaż była reklama... kurtek!
W międzyczasie Czarek próbował zbierać z ziemi resztki swojej kariery i za pomocą znanego nazwiska naciągał starszych ludzi na zakup garnków za 13 tysięcy złotych. Na szczęście, dwa lata temu gdy Prawo i Sprawiedliwość doszło do władzy, postanowił się nawrócić. Z tej okazji został twarzą akcji Różaniec do granic. Jak się okazało, gorliwy katolik niechętnie rozmawia o swojej wierze, a mówienie o różańcu i modlitwie nie przychodzi mu z taką łatwością jak w spocie reklamowym.
Na dodatek przysporzyło mu to wielu problemów. Czarek wydał książkę pod tytułem Byłbym zapomniał. Z tej okazji w Kawiarni Literackiej w Krakowie wydawnictwo Helion wspólnie z właścicielem lokalu i zgodnie z jego wieloletnią tradycją postanowiło zorganizować wieczór autorski Pazury, który niestety musieli odwołać.
Jak możemy przeczytać na profilu Kawiarni na Facebooku, lokal jest udostępniany wydawnictwom i autorom książek nieodpłatnie. Jednocześnie, właściciel i manager zapewniają niezbędny sprzęt i osobę, która poprowadzi całą imprezę - również nie pobierając za swoją pracę opłaty. Niestety, wydawnictwu nie spodobał się dziennikarz prowadzący, którego wybrali organizatorzy, ponieważ nie mógł on zapewnić, że nie zapyta Czarka między innymi o... różaniec:
W czwartek 19 października, a więc na 4 dni przed wydarzeniem, otrzymaliśmy następującą informację, sygnowaną przez p. Martę Legut reprezentującą wydawnictwo Helion: „Niestety nie mogę zgodzić się na prowadzenie przez niego (Łukasza Gazura)krakowskiego spotkania. Nie było to ze mną ustalone. Pan Łukasz nie jest w stanie mi zapewnić żadnego materiału o książce ani braku pytań o sytuację z różańcem. Spotkanie poprowadzi Pani Agnieszka Łopatowska z Interia.pl. Bardzo przepraszam za tą sytuację, ale nie mogę narazić mojego Autora na jakiekolwiek niedogodności ze strony wydawnictwa.” Chodzi oczywiście o udział p. Pazury w tzw. Krucjacie różańcowej „różaniec do granic” i jego pełne, motywowane silną wiarą poparcie dla tej kontrowersyjnej akcji.
Poproszony o wyjaśnienie, p. Gazur powiedział: „ona (Legut) zadzwoniła do mnie i podkreśliła, że tych pytań ma nie być.” Doszliśmy do wniosku, że na takich warunkach nie jesteśmy gotowi współpracować.
W związku z zaistniałą sytuacją sprawę postanowił wziąć we własne ręce właściciel Kawiarni Literackiej, który przedstawił swoje stanowisko w upublicznionym mailu:
Szanowna Pani, współpracująca z Kawiarnią Literacką sieć Bookbook, poinformowała mnie, że nie wyrażają Państwo zgody na prowadzenie spotkania z p. Pazurą w Krakowie przez p. Łukasza Gazura. Według Pani sformułowania p. Gazur, który jest kierownikiem działu kultury Dziennika Polskiego "nie jest w stanie mi zapewnić żadnego materiału o książce ani braku pytań o sytuację z różańcem" (czytaj: nie chciał zgodzić się na narzucaną przez Was cenzurę). Jako długoletni dziennikarz Radia Wolna Europa w Monachium, współpracownik Jana Nowaka-Jeziorańskiego, stanowczo przeciw temu protestuję, Wasza postawa jest absolutnym skandalem. Cenzury - pod żadną postacią nie będziemy tolerować nigdy i nigdzie. Jeśli p. Pazura jest tak gorliwym katolikiem jak publicznie głosi, to przecież nie powinien się wstydzić swojej wiary, swojego ewangelizacyjnego zaangażowania i wytłumaczyć motywy swojego uczestnictwa w "krucjacie różańcowej". Nie wiem czy zdaje sobie Pani sprawę że swoją postawą narusza zapisy Konstytucji, która głosi że "każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwanie i rozpowszechnianie informacji". Dziwię się także p. Łopatowskiej że jako dziennikarka zgodziła się na tak ordynarną ustawkę. W tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego jak odwołać spotkanie z p. Pazurą 22 października 2017 w Kawiarni Literackiej oraz upublicznić całą sprawę w mediach społecznościowych.
Z szacunkiem - Janusz Marchwiński - właściciel
Być może Cezary Pazura nie chciał odpowiadać na pytania związane z wiarą i odmawianiem modlitwy różańcowej bo bał się, że na jaw wyjdą inspiracje, którymi się posłużył przy powstawaniu okładki?
**Edyta Pazura: "Byłam przeciwniczką gimnazjów, wyrywanie dziecka bywa obciążające"
**