Britney Spears, przebywająca od 21 lutego w klinice odwykowej Promises w Malibu, zaczęła przelewać swoje przeżycia na papier i pisze pamiętnik. Pomaga jej to podobno dojść do siebie i jest częścią terapii. Pracownik kliniki donosi:
Cały czas tylko płacze i pisze. W pamiętniku obnaża swoją duszę. Britney pisze również listy do wszystkich, których skrzywdziła.
Głównie są one kierowane do byłego męża Kevina Federline'a, byłego chłopaka Justina Timbarlake'a, oraz do rodziców i dzieci. Nie będą one jednak nigdy wysłane. Są również częścią terapii i mają pomóc piosenkarce dojść do siebie.
Oprócz przeprosin w pamiętniku są też zwierzenia z życia seksualnego Britney, w których wyznaje między innymi, że nie jest lesbijką.
Britney mówi, że nie jest lesbijką - donosi osoba pracująca w klinice. Uważa, że kobiety są piękne, ale podniecają ją tylko mężczyźni. Nie zaprzecza jednak, że trochę eksperymentowała z dziewczynami... Ale seksualnie jej nie pociągają.
Oprócz seksulanych zwierzeń i tych związanych z terapią Britney opisuje również bardziej przyziemne problemy, jak to, że rozłąka z dziećmi to najtrudniejsza część terapii i że bardzo za nimi tęskni.
Cóż, miejmy nadzieję, że po powrocie z odwyku jej kontakt z dziećmi wreszcie się poprawi. A swoją drogą, jesteśmy się w stanie założyć, że te "pamiętniki" wcześniej czy później znajdą się na Pudelku.