Suknia ślubna Anji Rubik wywołała sporo zainteresowania. Media donosiły o niej jeszcze na kilka miesięcy przed ceremonią, a dwójka projektantów: panna młoda i Peter Dundas, artysta z domu mody Pucci, chętnie wypowiadali się o niej w wywiadach. Nie wszystkim jednak przypadła do gustu.
Chciałam, żeby była inna, fikuśna, wyjątkowa. Jej ostateczny kształt jest właściwie miksem projektów Petera Dundasa - przyznaje Anja w wywiadzie z Show. Wyszło bardziej ekstrawagancko, niż to sobie początkowo wyobrażałam. Materiał, z którego była zrobiona suknia, to parachute silk, czyli jedwab spadochroniarski, bardzo delikatny i zwiewny. Czułam się w niej niesamowicie lekko. Peter namówił mnie też na welon. Peter żartował, że zrobi ze mnie rockową pannę młodą. No i słowa dotrzymał. Moja sukienka taka właśnie była.
Anja odpowiedziała również na pytania, które będą padały jeszcze przez dobre kilka lat, czyli o macierzyństwo:
Na pewno będę miała dzieci, ale nie w najbliższym czasie. Wiadomo, że muszę brać pod uwagę swój wiek, jednak najpierw musimy nacieszyć się sobą jako nowożeńcy - mówi. Szczerze mówiąc sądzę, że na takie typowe rodzinne życie nie będziemy mieć czasu nigdy, w końcu funkcjonujemy kompletnie inaczej niż przeciętne małżeństwa. Czasem muszę przyznać, że widząc moje koleżanki, które wiedzą, co będą robiły przez następne kilka tygodni, trochę im zazdroszczę. Ale tylko czasem, bo bardzo kocham swoje życie.