Grzegorz Collins zyskał drugie medialne życie po związaniu się z Sylwią Bombą. Partnerzy szybko podjęli decyzję o wspólnym zamieszkaniu, co pomogło mężczyźnie w stworzeniu bliskiej relacji z córką swojej ukochanej. Gwiazda stacji TTV podsycała zainteresowanie mediów, jeszcze do niedawna sugerując chęć przyjęcia pierścionka zaręczynowego, która niekoniecznie miała iść w parze ze stanięciem przed ołtarzem. Trzy miesiące po tym głośnym wyznaniu plany wzięły w łeb wskutek niespodziewanego zakończenia relacji.
Ekspartnerzy oszczędzili sobie i fanom publicznego prania brudów i wzajemnych oskarżeń. Pomimo spekulacji o ewentualnych osobach trzecich, Bomba stanowczo ucięła plotki, podkreślając, że w jej życiu nie pojawił się żaden nowy mężczyzna. Druga strona może mieć jednak nieco inne zdanie na ten temat.
WIDEOSylwia Bomba zarabia na dziecku?! Mocna odpowiedź na słowa Korwin Piotrowskiej
Grzegorz Collins pokazał, co straciła jego niedoszła miłość
Były już ukochany Sylwii Bomby wykorzystuje zdobyte przy niej doświadczenie z nagrywania humorystycznych filmików. Jako pełnoprawny singiel może cieszyć się z takich przywilejów, jak np. męski wypad nad jezioro bez tłumaczenia się, gdzie był, z kim spędzał czas i dlaczego wrócił do domu kilka godzin/dni później niż obiecywał.
Grzegorz Collins zorganizował kemping nad brzegiem jeziora w ramach trendu "Mogłaś tu być", który opanował media społecznościowe. Panowie z przymrużeniem oka pokazują miejsca i sytuacje, które ominęły dziewczyny ignorujące ich telefony i wiadomości. Prężący tatuaż na klacie 39-latek wrzucił na TikToka filmik, z którego wybrzmiewa jasny przekaz: mogła być romantyczna kolacja przy świecach, a jest mecz pod plandeką i zimne napoje z kolegami.
Mogłaś tu być. Mogłaś mieć wszystko. Mogłaś mieć piękny widok, za darmo prąd, namiot, przyjaciół. Mogłaś tu być. Miałabyś wszystko. Na żywo telewizję, pełną lodówkę, zupki chińskie, aż się wysypuje. Mogłaś mieć wszystko, ale nie odebrałaś. Nie oddzwoniłaś. Prawdopodobnie wybrałaś innego, więc nie będziesz tego miała
Uwagę zwracają w szczególności ostatnie słowa. Collins półżartem, półserio mógł odnieść się do niedawnych rewelacji o swoim potencjalnym następcy. Komentujący jednogłośnie docenili jego poczucie humoru i nawiązali do jego zakończonego związku.
Ale bomba, wakacje życia; Bomba, że nagrałeś; Panie Greg, ale teraz pan mi zaimponował; W końcu masz spokój; Nareszcie żyjesz po swojemu, widać, że ci służy; No i to jest prawdziwe życie dla prawdziwego faceta - spostrzegli.
Tak właśnie wygląda "mniej zadowolona strona", o której niedawno wspominała Bomba?