Katie Price zasłynęła w latach 90. jako modelka, następnie próbując swoich sił w muzyce. Od lat jednak jest o niej głośno za sprawą bankructw, ciągłych skandali oraz niezliczonych operacji plastycznych - w tym licznych poprawek biustu, nosa czy liftingów twarzy, których efektami chętnie chwali się w sieci.
WIDEOTak wyglądał rozwód Arkadiusza Janiczka
Katie Price potwierdza rozstanie z mężem. Czuje się oszukana
Może pochwalić się także burzliwym życiem uczuciowym, które wzbogaciło się w styczniu o kolejny rozdział - ślub w Dubaju z rzekomym biznesmenem Lee Andrewsem zaledwie tydzień po poznaniu. Sielanka trwała jedynie parę miesięcy, do czasu gdy mężczyzna trafił do dubajskiego więzienia za oszustwa. W "Good Morning Britain" Price potwierdziła pojawiające się od jakiegoś czasu doniesienia o rozstaniu z mężem. Wyznała, że czuje się oszukana przez eks.
Czuję się upokorzona, bo mam wrażenie, że on oszukał moje serce. Rozumiecie, o co mi chodzi? - zwróciła się do prowadzących format, dodając: Czuję, że oszukał moje serce i nadużył mojego zaufania - ciągle go broniłam, bo wmówił mi: "Kate, daj spokój, wiesz przecież, że taki nie jestem".
Lee utrzymywał, że posiada 50 milionów dolarów na koncie kryptowalutowym, jednak Katie z pomocą eksperta finansowego niedawno odkryła, że w rzeczywistości miał tam zaledwie... trzy dolary, czyli niewiele ponad 11 złotych.
Zaznaczyła jednak:
Nie oszukał mnie finansowo, ale czuję się oszukana, bo wykreował osobę, która w rzeczywistości nie istnieje.
Mąż Katie Price zabiera głos
Na początku programu wyemitowano również wiadomość głosową od Andrewsa, w której przyznał on m.in., że "rozwód to najlepsze rozwiązanie".
Nigdy nie wystawiłem Katie. Czuję, że mnie to właśnie spotkało, a z jej strony widać chęć czerpania z tego korzyści. Oczywiście ostatnio wydarzyło się kilka rzeczy, podczas gdy przebywałem w areszcie w związku ze sprawą cywilną. Nie skazano mnie za żadne przestępstwa ani nie jestem przestępcą - zapewniał, stwierdzając że dysponuje "środkami", a Price "ujawniła nieprawidłową kwotę z niewłaściwego portfela" i że sprawy finansów osobistych powinny pozostać "między mężem a żoną".
Kończąc nagranie, powiedział:
Jeśli chodzi o złożenie pozwu rozwodowego, myślę, że to chyba najlepsze rozwiązanie... Kocham Katie i zawsze będę ją kochać.
Katie Price odnosi się do tłumaczeń eks i wymienia jego kłamstwa
Po wysłuchaniu długiej wiadomości głosowej celebrytka odparła:
To wyczerpujące; siedzę tu, słucham i tylko kręcę głową, bo od czego tu w ogóle zacząć?
Kontynuowała:
Wierzę, że tak było, i myślę, że wpakował się w taką sytuację - w której kopiuje i wkleja te same słowa do różnych kobiet – że w końcu sam się w tym pogubił. Kocham go, ale kim on jest? Kocham mężczyznę, którego poznałam, ale po prostu nie mogę tego znieść. Nie jestem głupia. Bywałam głupia. Cóż, oczywiście byłam głupia, że się w nim zakochałam. Słyszałam to samo. Słyszałam to przez dziewięć miesięcy. Słyszałam to. Siedzi w więzieniu od dwóch i pół miesiąca. Od pierwszego dnia słyszę, że zaraz zostanie poddany ekstradycji do Anglii. Codziennie słyszę tę samą historię: "Wychodzę jutro. Wychodzę jutro". Jest jednak granica tego, co mogę znieść- opowiadała wyraźnie poirytowana.
Zdradziła również, że pierścionek, który - jak twierdził Lee - był wart 72 tysiące funtów, został wyceniony na pięć tysięcy funtów, gdy próbowała go ubezpieczyć. Odkryła, że zawierał on diamenty wyhodowane w laboratorium. Podkreśliła przy tym, że choć nie przeszkadzało jej pochodzenie kamieni, nie mogła znieść faktu, iż było to kolejne kłamstwo.
Wspominając o kolejnym sygnale ostrzegawczym, powiedziała, że uwierzyła również w zapewnienia ukochanego, iż jest właścicielem luksusowej posiadłości w Dubaju. Wyjaśniła, że pokazywał jej zdjęcia i filmy tego domu, a później nawet zabrał ją na miejsce, jednak nigdy nie udało im się wejść do środka. Andrews tłumaczył, że ma problemy prawne (natury cywilnoprawnej) związane z nieruchomością.
Katie Price o ostrzeżeniach bliskich
48-latka nawiązała także do tego, że bliscy i media ostrzegali ją przed Lee.
Czytałam różne rzeczy, brałam je pod uwagę, ale muszę też podziękować mediom, bo przeprowadziły własne śledztwo - mimo że początkowo reagowałam niedowierzaniem, myśląc: "Nie, to nieprawda, bo Lee mówi mi, że to nieprawda". W końcu sama odkryłam fakty i zrozumiałam: tak, to jakiś żart - mówiła w programie, wspominając o reakcjach rodziny:
Mówili: "Cóż, to twoja wina. Przecież cię ostrzegaliśmy" i mieli rację. Wszyscy mieli rację, ale musiałam przekonać się o tym sama, bo to ja byłam z Lee i to ja go poznałam. To ja spędzałam z nim czas, a wszystko brzmiało tak wiarygodnie. Wiesz, kiedy jesteś w Dubaju i on zabiera cię w różne miejsca - na przykład do sklepu jubilerskiego, gdzie przymierzasz pierścionki i tak dalej...
Katie Price podsumowuje zakończony związek
Brytyjka dostrzega jednak pewne pozytywy sytuacji.
(...) Skoro on przebywał w Dubaju, nie spędzaliśmy ze sobą zbyt wiele czasu. Bardzo podobało mi się bycie samej, we własnej przestrzeni, bez faceta, który ciągle siedzi mi na karku. Nie siedzę tu teraz ze złamanym sercem, jak to bywało w poprzednich związkach. Siedzę tu z uśmiechem na twarzy, bo w pewnym sensie wyświadczył mi przysługę, uświadamiając mi: "Oczywiście, że możesz być sama, Katie. Spójrz, co potrafisz". I bardzo mi się to podoba - oceniła i skwitowała:
Szkoda, że tak się to skończyło, ale nie mogę pozwolić, by to się ciągnęło - i nie pozwolę na to. Gdyby tylko był ze mną szczery. To wszystko, o co proszę
Eks celebrytki wciąż przebywa w więzieniu w Dubaju. Podobno ma trudności ze zgromadzeniem środków na opłacenie grzywny umożliwiającej zwolnienie. Współwięźniowie mają mieć "dość jego ciągłych kłamstw". "The Sun" donosi, że mężczyzna co tydzień zapewnia ich, iż formalności związane z jego wyjściem są już "załatwione", jednak mimo upływu kolejnych tygodni wciąż pozostaje za kratami.
Współczujecie Price?