TYLKO NA PUDELKU: Marcela Leszczak i Michał Koterski TRYSKAJĄ HUMOREM na rozprawie rozwodowej (ZDJĘCIA)
Po niespełna roku od złożenia papierów Marcela Leszczak i Michał Koterski stawili się w Sądzie Okręgowym w Warszawie na pierwszej rozprawie rozwodowej, która zakończyła ich małżeństwo. Na miejscu nie zabrakło też rodzimych fotoreporterów.
TYLKO NA PUDELKU: Marcela Leszczak i Michał Koterski TRYSKAJĄ HUMOREM na rozprawie rozwodowej (ZDJĘCIA)
Pod koniec sierpnia ubiegłego roku w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pierwsze spekulacje na temat problemów w relacji Marceli Leszczak i Michała Koterskiego. Internauci szybko zauważyli, że była uczestniczka "Top Model" zmieniła swój status na "wolna". Początkowo nie chciała jednak odnosić się do sprawy, apelując, by powstrzymać się od telefonów i dociekań na temat plotek.
Dopiero miesiąc później, podczas imprezy promocyjnej jednej z marek kosmetycznych, modelka rozwiała wątpliwości. W rozmowie z reporterką Jastrząb Post potwierdziła, że jej związek z aktorem dobiegł końca. Wyjaśniła wówczas, że nie zamierzała publicznie ogłaszać rozstania, podkreślając, iż takie sytuacje nie dają powodów ani do świętowania, ani do chwalenia się.
Z kolei niespełna rok temu Pudelek ujawnił, że para podjęła ostateczną decyzję o zakończeniu relacji, a do stołecznego sądu trafiły dokumenty rozwodowe. Jak wówczas ustaliliśmy, to Marcela złożyła pozew o rozwiązanie zawartego na początku 2024 roku małżeństwa.
We wtorek oboje pojawili się w Sądzie Okręgowym w Warszawie na swojej pierwszej rozprawie. Wizyta nie umknęła uwadze fotoreporterów, którzy uwiecznili ich obecność na sądowych korytarzach. Leszczak i Koterski ewidentnie byli w dobrych humorach. Z ich twarzy nie schodziły uśmiechy, a (jeszcze małżonkowie) w oczekiwaniu na rozprawę usiedli obok siebie na jednej ławce, ucinając sobie przyjacielską pogawędkę.
Jak przekazał reporter Pudelka, na sądowym korytarzu panowała przyjazna atmosfera. Michał Koterski pozwolił sobie nawet na kilka żartów pod adresem zgromadzonych dziennikarzy i fotoreporterów. "Będzie jatka" - zażartowali. Wśród osób, które pojawiły się w sądzie w charakterze świadków, była m.in. mama Marceli Leszczak.
Kiedy w końcu otworzyły się drzwi sali rozpraw, wszystko potoczyło się dość sprawnie. Marcelina Leszczak i Michał Koterski wcześniej porozumieli się w sprawie opieki nad synem oraz podziału majątku, dlatego sąd nie musiał rozstrzygać żadnych spornych kwestii. Wystarczyła jedna rozprawa, by ich małżeństwo oficjalnie dobiegło końca. Rozwód odbył się za porozumieniem stron. W rozmowie z naszym reporterem byli małżonkowie przyznali, że "chcą być przykładem dla innych par, jak się rozwodzić".
Da się?